26 maja 2017

Luksemburg – nuda na bogato

Z czego słynie Luksemburg? Zastanawialiśmy się lecąc tam na jeden dzień, przed wyruszeniem na Zanzibar. Skojarzenie mówiło – z luksusu, wujek Google – z pieniędzy i banków, relacje blogowe – sądząc po objętości i liczbie zdjęć – z kilku ładnych widoczków w centrum.  Przesiadkowemu koniowi się w zęby nie patrzy – była okazja, jest zwiedzanie. Z resztą już raz byłam w mieście, w którym nic nie ma i coś tam jednak znalazłam – czy podobnie było i tym razem?

16 maja 2017

Dzień dobry Wietnam [ogólne wrażenia, plan podróży]

Niech mi ktoś powie jak to działa. Dopiero co cieszyliśmy się z zakupu biletów, a tu minęło 10 miesięcy po tym, jak z Wietnamu wróciliśmy. Niektórym zdążyliśmy pokazać zdjęcia i opowiedzieć kilka wietnamskich anegdot, ale większość wspomnień z braku czasu zachowaliśmy tylko dla siebie. Najwyższa pora na pierwszy wpis, zwłaszcza, że narodziła się dobra okazja. 

31 grudnia 2016

Cześć, dwa-tysiące-jeden-i-sześć!

Podobno tylko blogerzy, którzy nie mają nic do publikowania, wrzucają podsumowania roku. Na citibrejku od kilku miesięcy hula wiatr i gdybym przygotowywała wpis "Co mi nie wyszło w 2016?" na pewno bym o tym wspomniała. Uderz w stół, a nożyce się odezwą? Niezupełnie. To nie przytoczona opinia zachęciła mnie do napisania. Po prostu 2016 uważam za udany i nie chcę, by minął bez blogowego śladu. Przed północą nie zdążyłam, ale od czego jest funkcja ustawiania daty publikacji na wsteczną... ;-).

28 maja 2016

Pamiętnik z Lloret de Mar

Niewielkie miasto na Costa Brava owiane legendą. Niezapomniane imprezy, godne zapomnienia wieczory kawalerskie, słońce na plaży i słoneczko Polsatu. To ostatnie ze względu na realizowany w mieście program – nie kulinarny i nie przyrodniczy – kojarzony z hasłem „mięsny jeż”. Co nas przywiało to tego hiszpańskiego Mielna? Również  legenda, ale całkiem inna. 

30 marca 2016

Toledo od pierwszego wejrzenia

Zazwyczaj im cięższą walkę z wewnętrznym niechciejem stoczę, tym większa nagroda czeka na mnie po jej zakończeniu. W Madrycie było mi dobrze. Myśl, by porzucić to miasto na cały dzień, przy tak limitowanym czasie średnio się do mnie uśmiechała. Dobrze, że dałam się wypchnąć z tej strefy komfortu. W przeciwnym razie Toledo i ja do dziś nie wiedzielibyśmy o swoim istnieniu.  

13 marca 2016

Cały Świat w jednym miejscu - relacja z targów ITB Berlin 2016

W jeden dzień dookoła Świata. W poprzek różnych kultur, kolorów, smaków, strojów, pomysłów na życie oraz turystykę. Okazja do degustacji chilijskiego wina i irańskiej różanej chałwy oraz do pogawędki z mieszkańcami krajów, których nazwy zaczynają się od A do Z. To wszystko za niewielkie pieniądze i tylko 4 godziny Polskim Busem z Poznania. Obecności na targach ITB nie mogłam sobie darować. O tym, czy było warto i czy polecam wybrać się w przyszłym roku, przeczytacie poniżej. 

10 marca 2016

Chiński koniec i początek: Pekin [część II]

Po kilkunastu dniach i kilku tysiącach przejechanych kilometrów, wróciliśmy do Pekinu. Żadne z nas chińskie stare wygi, ale kurs podstawowy mieliśmy w małym paluszku. Czy obie strony zyskały na tej dogrywce, niczym dobra zielona herbata przy kolejnym zaparzeniu? O tym dowiecie się w drugiej części relacji.