25 stycznia 2018

Kuba praktycznie [część I]

Nasze podróżnicze marzenie spełniło się. Polecieliśmy na wyspę starych samochodów, innego ustroju politycznego, kolorowych fasad budynków, salsy i rumu. Pocztówkowe wyobrażenia starły się z rzeczywistością. Z jakim wynikiem? Na pewno nie jest Kuba kierunkiem dla "dla początkujących", ale jeśli tylko ma się okazję zdecydowanie warto podjąć to wyzwanie. 

2 stycznia 2018

Czego 2017 życzy 2018

Ostatnie ślady po imprezach znikają z ulic. Koniec świętowania, pora zabrać się za spełnianie noworocznych postanowień ;-). Nowy Rok jest już faktem. Zanim jednak zdążymy się z nim na dobre oswoić, sprawdźmy czego życzy nam wszystkim jego poprzednik.

26 maja 2017

Luksemburg – nuda na bogato

Z czego słynie Luksemburg? Zastanawialiśmy się lecąc tam na jeden dzień, przed wyruszeniem na Zanzibar. Skojarzenie mówiło – z luksusu, wujek Google – z pieniędzy i banków, relacje blogowe – sądząc po objętości i liczbie zdjęć – z kilku ładnych widoczków w centrum.  Przesiadkowemu koniowi się w zęby nie patrzy – była okazja, jest zwiedzanie. Z resztą już raz byłam w mieście, w którym nic nie ma i coś tam jednak znalazłam – czy podobnie było i tym razem?

16 maja 2017

Dzień dobry Wietnam [ogólne wrażenia, plan podróży]

Niech mi ktoś powie jak to działa. Dopiero co cieszyliśmy się z zakupu biletów, a tu minęło 10 miesięcy po tym, jak z Wietnamu wróciliśmy. Niektórym zdążyliśmy pokazać zdjęcia i opowiedzieć kilka wietnamskich anegdot, ale większość wspomnień z braku czasu zachowaliśmy tylko dla siebie. Najwyższa pora na pierwszy wpis, zwłaszcza, że narodziła się dobra okazja. 

31 grudnia 2016

Cześć, dwa-tysiące-jeden-i-sześć!

Podobno tylko blogerzy, którzy nie mają nic do publikowania, wrzucają podsumowania roku. Na citibrejku od kilku miesięcy hula wiatr i gdybym przygotowywała wpis "Co mi nie wyszło w 2016?" na pewno bym o tym wspomniała. Uderz w stół, a nożyce się odezwą? Niezupełnie. To nie przytoczona opinia zachęciła mnie do napisania. Po prostu 2016 uważam za udany i nie chcę, by minął bez blogowego śladu. Przed północą nie zdążyłam, ale od czego jest funkcja ustawiania daty publikacji na wsteczną... ;-).

28 maja 2016

Pamiętnik z Lloret de Mar

Niewielkie miasto na Costa Brava owiane legendą. Niezapomniane imprezy, godne zapomnienia wieczory kawalerskie, słońce na plaży i słoneczko Polsatu. To ostatnie ze względu na realizowany w mieście program – nie kulinarny i nie przyrodniczy – kojarzony z hasłem „mięsny jeż”. Co nas przywiało to tego hiszpańskiego Mielna? Również  legenda, ale całkiem inna. 

30 marca 2016

Toledo od pierwszego wejrzenia

Zazwyczaj im cięższą walkę z wewnętrznym niechciejem stoczę, tym większa nagroda czeka na mnie po jej zakończeniu. W Madrycie było mi dobrze. Myśl, by porzucić to miasto na cały dzień, przy tak limitowanym czasie średnio się do mnie uśmiechała. Dobrze, że dałam się wypchnąć z tej strefy komfortu. W przeciwnym razie Toledo i ja do dziś nie wiedzielibyśmy o swoim istnieniu.